Ważka

Najbardziej lubię pełnię lata. Cała przyroda jest wtedy nagrzana słońcem, dojrzała, owocująca. Złociste zboża, bogactwo warzyw i owoców, a wieczorami snujące się romantyczne mgiełki…

Może dlatego tak bardzo podoba mi się obraz Józefa Mehoffera „Dziwny ogród”. Malarz przedstawia na nim właśnie tę porę roku.
Sportretował tu swoją żonę, synka i jego nianię. Stoją pośród drzew obsypanych owocami, soczystej zieleni traw, girland kwiatów.
Wszystko to skąpane jest w słońcu.
Na pierwszym planie kilkuletni synek malarza. Jest nagi, jak go Pan Bóg stworzył. Złociste włoski, złociste ciałko, a w rączkach kwiaty… Wydaje się, że całe jego ciałko świeci. To mały cherubinek, dar niebios rozjaśniający życie zakochanych w nim rodziców.


Za nim stoi jego mama. Ma łagodną, budzącą zaufanie twarz i dobrotliwy uśmiech. Promienieje takim ciepłem, że chciałoby się do niej przytulić. Stoi w cieniu drzew, bo ubrana jest w długą, szafirową suknię. Na głowie ma kapelusz w tym samym kolorze. W słońcu pewnie byłoby jej za ciepło.
Podobnie jak trzeciej postaci – stojącej w pewnym oddaleniu niani. To kobieta w białej spódnicy i czerwonym kubraczku – najwidoczniej góralka. To, że malarz uwiecznił ją na obrazie, świadczy o tym, że doceniał jej znaczenie w życiu rodziny.
Wszystkie te osoby, obfita zieleń, kwiaty i owoce dają wrażenie sielanki. I te cudowne letnie, nasycone kolory!
Z obrazu bije niemal namacalne szczęście uwiecznionych na nim osób.
Ale nie całkiem…
W górze, nad nimi, widnieje coś, co wydaje się nie pasować do całości. To ogromna ważka. Wprowadza element niepokoju, a nawet zagrożenia.
Sama ważka to piękna istota. Jednak wiemy, że nie żyje długo i bywa drapieżna.
Malarz zanurzony w rodzinnym szczęściu ma świadomość, że może trwać ono tylko chwilę. Że wszystko mija, że jest ulotne. Szczęście też.
Zanurzony jest też bowiem w życiu, które, choć piękne i wspaniałe jak ważka, jak ona bywa też drapieżne i niebezpieczne.

Dodaj komentarz

Twój email nie zostanie opublikowany. pola wymagane*