Zapach fiołków

Ewa była katoliczką albo tylko tak jej się zdawało. Na msze św. chodziła z rzadka, nie spowiadała się i nie przyjmowała komunii św. Wtedy jeszcze nie wiedziała ile traci… nie znała radości, spokoju ducha, a niekiedy i słodyczy płynącej z bliskości Pana Boga.
To co się wydarzyło, świadczy o tym, że bardzo jej tego było brak.

Od paru lat w Wigilię Bożego Narodzenia wybierała się na prywatną pielgrzymkę do figury Matki Boskiej. Tak ją nazywała w myśli, chociaż droga nie była daleka, bo zabierała jej zaledwie półtorej godziny w obie strony.

Tamtej Wigilii szybko uporała się z przygotowaniami do uroczystej kolacji. Koło południa była już wolna. Kiedy zakładała kożuszek, uświadomiła sobie, ile grzechów ją obciąża i zaczęła pochlipywać. Wyciągnęła chusteczkę i wtedy pierwszy raz tego popołudnia poczuła mocny zapach fiołków.
Nie zwróciła na to uwagi, bo w tamtej chwili nie to było dla niej najważniejsze.
Brnęła po kolana w śniegu, wspinała się pod niewysoką górę.
Co chwilę wyciągała chusteczkę, bo musiała otrzeć łzy, które same płynęły.
Wreszcie dotarła na miejsce.

Czytaj dalej

Najsilniejszy naturalny antybiotyk

Poniższa recepta przeznaczona jest głównie dla osób które wolą zapobiegać problemom ze zdrowiem niż je leczyć.
Ja sama z natury mam słabe zdrowie i dlatego byłam zmuszona do interesowania się różnymi metodami leczenia.
Jestem pewna, że żaden lekarz nie pomoże, jeżeli człowiek sam nie weźmie swojego zdrowia we własne ręce. Pięknie to ujął chińczyk Zhen Gongfu/ na YT/ od którego jako pierwszego usłyszałam /a poznałam wielu lekarzy/, że my sami jesteśmy dla siebie najlepszymi masażystami i lekarzami. Podświadomie wiedziałam o tym wcześniej, a on utwierdził mnie w tym przekonaniu.

W drodze do zdrowia przeszkadza nam niewiara we własne siły i pospolite lenistwo.
Myślę, że to nie dotyczy moich czytelników i czym prędzej podaję przepis na najlepszy naturalny antybiotyk. Zamieściła go znakomita naturopatka Barbara Kazana w filmiku na YT ,Jak suplementować bor i magnez”
Trzeba przygotować nast. składniki:
1/4szklanki drobno posiekany czosnek
1/4szklanki drobno posiekana cebula
2 łyżki świeżo utartego chrzanu
1/4 szklanki posiekanego imbiru
2 papryczki chili drobno posiekane
2łyżki kurkumy w proszku lub świeżej
Umieszczamy to w słoju i zalewamy 700ml octu jabłkowego, koniecznie ekologicznego. Słoj zamykamy. Mieszanka ma stać w zacienionym miejscu 2 tygodnie. Trzeba ją codziennie mieszać!
Po tym czasie przecedzamy i już jest gotowa. Zażywamy profilaktycznie 1 łyżeczkę rano i wieczorem w kieliszku wody. Leczniczo do 6 łyżeczek na dzień.

Wypróbowałam ją sama i jestem zachwycona. Nie tak dawno wydawało się, że mnie dopadło przeziębienie. To było akurat w sobotę. Całą niedzielę pozostałam w domu i wystarczyło 6 łyżeczek tego cudownego specyfiku! W poniedziałek byłam zdrowa!
Okres wytwarzania lekarstwa jest długi, ale zapewniam, że warto!