Czysta intencja

W ostatnią niedzielę wybrała się na mszę św. do ojców Kapucynów. Była tam parę minut przed nabożeństwem i poszła prosto do konfesjonału. Jednocześnie z nią pojawił się szczupły młodzian, którego postanowiła przepuścić. Musiała się odpowiednio się nastroić. Po spowiedzi zajęła miejsce w ławce i zauważyła wtedy, że chłopak siedzi dwie ławki przed nią. Nie zwróciłaby na niego uwagi, bo to nie był jej przedział wiekowy, ale było w nim coś, co przyciągało uwagę. Jakby coś znajomego.

Zamiast się modlić, zaczęła mu się przyglądać. Widziała chłopaka od tyłu. Falowane włosy prawie do ramion, drobne kości pomimo wysokiego wzrostu i pewna ruchliwość, odwracanie głowy, poruszenie ciała. Zastanawiała się, jaki ma zawód. Postawiła na artystę, bo wyczuwała jego wyrafinowanie. Nagle olśniła ją myśl: przecież on jest podobny do Fryderyka Chopina!

– Co też ja wymyśliłam, niemożliwe – rozważała – nawet nie mam jak mu się porządnie przyjrzeć.

Niebyt dobrze pamiętała oblicze Chopina, ale utkwił jej w pamięci jego garbaty nosek.
Czekała więc, aż młodzian pokaże profil. I doczekała się – nos był identyczny!
Starała się dokładnie zapamiętać chłopaka. Po powrocie do domu wyszukała w Internecie portret Chopina i stwierdziła, że wszystko się zgadza. Może sobowtór miał bardziej wydatną górną wargę, ale reszta była taka sama.
Czytaj dalej

Natychmiast powiązała to spotkanie ze swoją działalnością na Facebooku, ponieważ poprzedniego dnia wstawiła relację z Polonezem As-dur op.53 „Heroicznym” Fryderyka Chopina. Uwielbia muzykę i odbiera ją emocjonalnie, głęboko. Kiedy słuchała tego właśnie poloneza, prostowała się odruchowo. Czuła, jak muzyka ciągnie ją do góry i przemienia w dumną Polkę. Utwór powstał zaledwie siedem lat przed śmiercią Mistrza. Polska była wtedy pod zaborami, a muzyk – śmiertelnie chory. Wzruszało ją to nieodmiennie.

Jaka to była piękna dusza, przedkładająca dobro narodowe nad swoje! Utwór pełen majestatu i narodowego ducha interpretowano jako symbol polskiego heroizmu, heroizmu wewnętrznego. Magiczny portret narodu, który nie godzi się na upokorzenie. Dodała ten utwór z intencją, żeby pobudził w rodakach godność, dumę i odwagę. Chociaż w maleńkim zakresie.

Kiedy połączyła ze sobą fakty, zdumiało ją, że tak drobne działanie może wywołać tak wielki oddźwięk. Od dawna bacznie przyglądała się wszystkiemu, co ją spotyka i zauważała synchronię pewnych zdarzeń. A czasem ich drugie dno. Mimo wszystko trudno jej było uwierzyć, że może kreować swoją rzeczywistość. Dopiero po tym spotkaniu z sobowtórem Chopina stało się dla niej jasne, że w świecie energii wszystko ma znaczenie. Każde słowo, każda myśl, a najbardziej – wzniosła, czysta i bezinteresowna intencja.

Tagi: Brak tagów

Dodaj komentarz

Twój email nie zostanie opublikowany. pola wymagane*