Przejście

Od tygodnia leżę bez ruchu po operacji kości udowej. Śmieszy mnie widok mojego ciała kiedy leży nieruchomo, bo ja niekiedy oglądam je z wysoka.
Wtedy wreszcie czuję się lekka i podobno piękna. Mówi mi to Janek, mój mąż, który obsypuje mnie komplementami.
Często przychodzi do mnie córka i siedzi trochę przy łóżku. Ciężko mi się mówi i dlatego z nią nie rozmawiam więc odchodzi. Wówczas zaczyna się niekończący się korowód gości. Była już pani Janeczka taka szczupła i zwinna, uśmiechnięta Stacha, młodziutka, wesoła Celinka, jak zawsze prześliczna Basia z Kozienic. Przychodzi też mama o kruczoczarnych włosach i brat Kazik , mówi, że na moment, bo jak zwykle jest zapracowany. Wszyscy wyglądają lepiej jak za życia.

Czytaj dalej